piątek, 27 września 2013

Lekarz rodzinny: antybiotyki

Przyjmuję leki obniżające odporność. Każdy głupi katar może przerodzić się w zapalenie płuc. Każde zapalenie płuc może być dla mnie śmiertelne. Zachorowałam na anginę. Idę do lekarki rodzinnej, ona przypisuje mi antybiotyki. Ja jej mówię, że nie mogę brać antybiotyków przy moim leczeniu na stawy. Ona na to, że mój lek nie wyklucza przyjmowania antybiotyków i koniec dyskusji. Zadzwoniłam do mojej reumatolog, która jasno powiedziała, że absolutnie w tym momencie nie mogę brać antybiotyków, bo to mogłoby mnie zabić. Co więcej - dawkę mojego leku mogę wziąć dopiero po 2 tygodniach od zakończenia antybiotykoterapii! A odstawienie mojego leku to destrukcja dla moich stawów (reumatoidalne zapalenie stawów), dlatego robię wszystko, żeby nie omijać dawek.
Gdybym nie miała swojej wiedzy na temat choroby i leków, które przyjmuję, prawdopodobnie postąpiłabym tak, jak mi powiedziała lekarka rodzinna. Ten blog by wówczas nie istniał. Nie miałby, kto pisać.

PS Udało mi się szybko dostać do laryngologa, który wyprowadził mnie  z anginy bez antybiotyków. Można? Można!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz