Przychodzi pacjent do lekarza...

środa, 25 września 2013

Na coś trzeba umrzeć.

Starsza pani, bliska mi osoba, poszła do lekarki, bo miała problemy z sercem. W odpowiedzi na pytanie o plan leczenia, usłyszała, że "z leczeniem to się jeszcze zobaczy, bo na coś trzeba umrzeć".
Autor: poszukująca o 12:48
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Archiwum bloga

  • ▼  2013 (17)
    • ►  października (2)
    • ▼  września (15)
      • Lekarz rodzinny: antybiotyki
      • Skąd miałam wiedzieć, że ma pani USG?
      • Stłuszczona wątroba
      • O traktowaniu pacjenta w mediach
      • Objawy udaru, ale niech pani idzie do domu.
      • Przecież przełożyliśmy pani przyjęcie na oddział!
      • Badanie tylko w majtkach.
      • Na coś trzeba umrzeć.
      • Lekarz rodzinny: skąd mam wiedzieć, że faktycznie ...
      • Mam dla pani rozwiązanie!
      • Niech sobie pani robi, co chce.
      • W Oświęcimiu takich jak pani nie było!
      • U endokrynologa
      • Dla chcącego nic trudnego!
      • Woda w kolanie - idź na dyskotekę!
Motyw Rewelacja. Autor obrazów motywu: Storman. Obsługiwane przez usługę Blogger.